Pora na korektę korektyRSS

08-02-2010
  • giełda

Pora na korektę korekty

DZIEŃ NA RYNKACH

Piątkowe dane z rynku pracy w USA dostarczyły argumentów zarówno dla inwestorów przekonanych, że recesja dobiegła końca, jak również dla tych spodziewających się drugiego dna.

Optymiści zwracają uwagę na fakt, że pierwszy raz od października 2009 r. stopa bezrobocia w USA wyniosła mniej niż 10 proc., co miałoby wskazywać, że amerykańska gospodarka łapie wiatr w żagle. W tym przypadku można by postawić znak równości między optymizmem a naiwnością. Ten kto "odrobił pracę domową" wie, że spadek bezrobocia wynikał z czysto technicznych kwestii, a w rzeczywistości spadła zarówno liczba miejsc pracy w styczniu (-20 tys. etatów wobec oczekiwanego wzrostu o ok. 15 tys.), jak i grudniowy odczyt zweryfikowano bardzo mocno w dół (do -150 tys. miejsc pracy z -85 tys.). Łącznie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ekonomiści przeszacowali kondycję rynku pracy o ok. 100 tys. miejsc pracy, co dopóki operujemy na suchych cyfrach może nie robić szczególnego wrażenia, lecz percepcja zmienia się, jeśli uwzględnimy fakt, że z rozmaitych form wsparcia dla bezrobotnych w USA korzysta obecnie prawie 15 mln osób. Ponadto w piątek urzędnicy dokonali korekty danych z marca 2009 r. i grudnia 2009 r. - liczba miejsc pracy była mniejsza od poziomów z pierwotnych odczytów odpowiednio o 930 tys. oraz 1,364 mln.

Weekendowe spotkanie przedstawicieli grupy G-7 nie zaowocowało istotnymi postanowieniami z wyjątkiem ostrzeżenia bliżej niesprecyzowanych państw przed utrzymywaniem sztywnych kursów walutowych (ani słowa o juanie). Chociaż głównym tematem rozmów były rynki walutowe, reprezentanci największych gospodarek świata nie wyrazili obaw o błyskawicznie tracące na wartości euro, zupełnie jak ekonomiści, którzy przymykając oko na problemy, uznają że ich nie ma. Ministrowie państw ze strefy euro mogliby przynajmniej pokusić się o jakieś kwieciste wypowiedzi w stylu ostatnich komentarzy greckiego premiera o zupełnie nieuzasadnionej panice inwestorów i atakach spekulantów nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością, albo wczorajszej wypowiedzi Timothy Geithnera, iż Stany Zjednoczone nigdy nie stracą ratingu AAA.

Przed zaplanowaną na ten tydzień dużą emisją amerykańskich obligacji (ok. 81 mld USD) i pustym kalendarzem danych makroekonomicznych w Europie, inwestorzy nadal pozbywali się akcji. W Azji spadki głównych indeksów wynosiły ok. 0,5 - 1 proc., ale już w Europie poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od wzrostów.

wig20

Indeksy GPW

WIG 37899,16 pkt gora.png +1,06 %
WIG 20 2232,98 pkt gora.png +1,70 %

Indeksy giełdowe

WIG 37899,16 pkt gora.png +1,06 %
WIG 20 2232,98 pkt gora.png +1,70 %
BUX 20457,58 pkt gora.png +1,15 %
CAC40 3589,24 pkt gora.png +0,71 %
FTSE100 5105,28 pkt gora.png +0,88 %

Notowania surowców

Ropa 69,76 USD dol.png -0,77 %
Złoto 1071,45 USD gora.png +0,55 %
Platyna 1485,50 USD gora.png +0,41 %
Miedź 6455,00 USD gora.png +1,25 %

Fixing NBP

EUR 4,0921 gora.png +1,67 %
CHF 2,7837 gora.png +1,68 %
USD 2,9915 gora.png +2,90 %
JPY 0,0335 gora.png +4,69 %
GBP 4,7009 gora.png +2,05 %


KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ:
Łukasz Wróbel, Open Finance
Open Finance on Facebook