Rok 2011 upłynął pod znakiem ograniczonego popytu i spadku cen mieszkań. Nadchodzący rok 2012 nie wróży zmian. Wiele wskazuje na to, że w dalszym ciągu to sprzedający - zarówno osoby prywatne jak i deweloperzy - będą musieli rewidować swoje oczekiwania i dostosowywać ceny swoich ofert do możliwości kupujących.
U progu Nowego Roku trudno doszukać się przesłanek pozwalających wierzyć w to, że w najbliższym czasie popyt na mieszkania zacznie rosnąć, a ceny przestaną spadać. Wygaszanie programu "Rodzina na swoim", wejście w życie znowelizowanej rekomendacji S (nakazującej liczenie zdolności kredytowej dla maksymalnie 25-letniego okresu spłaty) oraz rosnąca ostrożność klientów przy zaciąganiu długoterminowych zobowiązań utrwalą obecną stagnację przynajmniej na kilka najbliższych miesięcy. Istotny wpływ na ugruntowanie takiego stanu będzie miało także odwlekanie w czasie decyzji o zakupie mieszkań, wynikające z przekonania kupujących, że ceny w dalszym ciągu będą spadać.
Cały raport w pliku pdf do pobrania poniżej. Zapraszamy do lektur!
Nie wszędzie klienci to bogacze – czyli jakie mieszkania ...
Marzymy o mieszkaniach z minimum trzema pokojami, kupujemy prze...