Postaram się zatem przybliżyć nieco ten temat.

Otóż, pierwsze zmiany w regulacjach narzuconych przez Komisję Nadzoru Finansowego dotyczących wkładu własnego pojawiły się w 2013 roku (Rekomendacja S), natomiast w praktyce zaczęły obowiązywać od stycznia 2014 roku. Był to pierwszy miesiąc, w którym zgodnie z zaleceniami tej instytucji banki miały obowiązek wymagać od klientów minimum 5% wkładu własnego przy zakupie nieruchomości.

Przed tą datą banki mogły udzielać kredytów hipotecznych do 100% wartości nieruchomości, a zdarzały się i takie, które udzielały kredytu „z górką”.

Pierwsza Rekomendacja zakładała stopniowy wzrost wymaganego wkładu własnego, docelowo aż do osiągnięcia 20%. Rekomendacja ta, również pod naciskiem banków ewoluowała.

W dalszej części skupię się na zasadach obowiązujących w bieżącym roku.

Poniżej cytuję dokładnie punkt 15.7 Rekomendacji odnoszącej się do aktualnego okresu:

„- dla ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie powstałych w okresie od 1 stycznia 2016 r. do 31 grudnia 2016 r. wartość wskaźnika LtV (przyp. wł: Loan to Value, czyli wyrażona procentowo kwota udzielonego kredytu w stosunku do wartości nieruchomości) nie powinna przekraczać poziomu:

a) 85%

 lub

b) 90% w przypadku, gdy część ekspozycji przekraczająca 85% LtV jest odpowiednio ubezpieczona lub kredytobiorca przedstawił dodatkowe zabezpieczenie w formie blokady środków na rachunku bankowym, lub poprzez zastaw na denominowanych w złotych dłużnych papierach wartościowych Skarbu Państwa lub NBP.”

I dalej wyjaśnienie będzie już proste, ponieważ od stycznia tego roku banki podzieliły się na dwie grupy (a w zasadzie trzy, ale o tym za chwilę).

Pierwsza grupa banków stosuje ppkt „a” powyższej Rekomendacji, czyli innymi słowy bezwzględnie wymaga minimum 15% środków własnych od kredytobiorcy (na pozostałą część, czyli maksymalnie 85% wartości nieruchomości może udzielić kredytu).

Druga grupa banków korzysta z warunku, jaki pozostawił regulator w podpunkcie „b”, czyli możliwości udzielenia kredytu na 90% wartości nieruchomości przy zastosowaniu dodatkowego zabezpieczenia. Zabezpieczenie to może przybrać postać blokady (kaucji) środków na rachunku bankowym, zastawu na określonych papierach wartościowych lub poprzez zastosowanie odpowiedniego ubezpieczenia (tzw. ubezpieczenie brakującej części wkładu własnego).

Tym samym banki z tej grupy wymagają od klientów jedynie 10% wkładu własnego a najczęstszą formą dodatkowego zabezpieczenia jest wspomniane powyżej ubezpieczenie brakującej części wkładu własnego. Zdarza się również tak, że niektóre banki koszt tego ubezpieczenia pokrywają z własnej kieszeni, nie przerzucając go na kredytobiorcę.

I wreszcie mamy wspomnianą wcześniej trzecią grupę banków, która wymaga od klientów aż 20% wkładu własnego, udzielając tym samym kredytu na maksymalnie 80% wartości zabezpieczenia.

Banki z tej grupy niezależnie od zaleceń KNFu, stosują własne, bardziej restrykcyjne oceny ryzyka portfela kredytowego, skupiając się tym samym na innej docelowej grupie klientów.

Jeżeli jesteśmy zdecydowani skorzystać z kredytu hipotecznego, warto porównać oferty co najmniej kilku banków, aby móc dobrze wybrać ofertę dopasowaną do naszych potrzeb i możliwości.

Marcin Hofman
Ekspert Finansowy
ul. Mielżyńskiego 14
61-725 Poznań
Kontakt z doradcą