Żartobliwie powiem, że z oszczędzaniem jest jak z… odchudzaniem - trzeba mieć po prostu konkretny cel. Cel musi być jednak mierzalny i w zasięgu naszej ręki oraz możliwości. Ale na tym nie koniec – cel oszczędzania musi mieć dla nas osobiście spore znaczenie. To może być odkładanie na studia dla naszych dzieci, planowanie podróży dookoła świata, kupno nowego wymarzonego samochodu lub zamiana mieszkania na większe i w ulubionej dzielnicy. Najważniejszym etapem inwestowania jest jednak zawsze „trzeźwe” podejście do swoich finansów,  jak również jasno określony cel inwestycyjny oraz czas.  

Jaka jest zatem złota rada? Zaczynamy oszczędzanie metodą „małych kroczków” czyli co jakiś czas sprawdzamy rezultaty naszych wysiłków i gromadzenia pieniędzy oraz przypominamy sobie cel tego oszczędzania.  Każdy mały sukces i dodatkowa złotówka na koncie będzie nas motywować do dalszego działania oraz konsekwentnego odkładania.

Jestem przekonany – i nie tylko dlatego, że to mój zawód – że wsparcie albo przynajmniej rozmowa z profesjonalnym doradcą finansowym rozjaśni nasze wątpliwości albo wskaże kierunek działań. Taki doradca poza doświadczeniem i „przepytaniem nas” o oczekiwania, ale i możliwość finansowe, ma w ofercie wiele rozwiązań do wyboru przez klienta. Dzięki temu może zaoferować rozwiązania różnych banków i towarzystw, co powoduje że budowane przez nich portfele inwestycyjne są „pełniejsze”, idealnie dopasowane do klienta i pracują bardziej efektywnie.

Warto zapamiętać przy postanowieniach noworocznych: doświadczenie dla każdego - nawet najmniejszego inwestora - jest kluczowe, dlatego też im wcześniej zaczniemy lokować swoje środki, tym lepiej. Inwestują zarówno osoby młode, jak i starsze w „jesieni życia”, dlatego w zależności od ich etapu życia cel inwestycji jest zróżnicowany.

Cenna wskazówka - inwestowanie możemy zacząć od najmłodszych lat, lokując nawet najmniejszy kapitał, dlatego na początek – zgodnie z zasadą małych kroczków – zacznijmy regularnie odkładać drobne sumy na oddzielnym koncie oszczędnościowym. Nie będzie nas kusiło korzystanie z tych środków jak będą „leżały’ w innym miejscu, poza bieżącym rachunkiem.

Należy też wspomnieć przy okazji, że coraz częściej wzrasta u rodziców świadomość nauki oszczędzania małych dzieci, którym wpajają „nawyki” odkładania pieniędzy z tzw. kieszonkowego. To dobry początek nauki o finansach i wzbogacaniu się. 

Na zakończenie, trudno nie nawiązać ponownie do porównania z odchudzaniem - narzucenie sobie dyscypliny finansowej jest jak z dietą czyli nie jest to łatwe, potrzeba wyrzeczeń, ale służy słusznej sprawie.

Łukasz Kurek
Ekspert
ul. Złota 59
00-120 Warszawa
Kontakt z doradcą